Jak schudłam? Lista moich zasad

Kilka lat temu postanowiłam, że pora podjąć ostrą walkę z nadwyżką kilogramów. Wcześniej próbowałam różnych sposobów na schudnięcie, ale nie wychodziło. Każda próba kończyła się fiaskiem a wraz z nim przychodziło zniechęcenie. Jeśli nie widzisz efektów tego, co robisz, z czasem odczuwasz bezsens. Opowiem Wam jak poradziłam sobie z nadwagą. O mojej historii i walce... Czytaj dalej →

I. Moich początków część I, czyli pączek rządzi :)

Nigdy nie byłam chudym dzieckiem, ale apogeum swojego idealnego kształtu - czyli kuli osiągnęłam w 2015 roku. Pewnie ciekawi Was, co skłoniło mnie do pracy nad własnym ciałem. Co takiego się wydarzyło, że zdecydowałam się postawić swoje pierwsze kroki na siłowni - w miejscu zupełnie mi obcym, na myśl o którym miałam dreszcze. Nie wiedziałam,... Czytaj dalej →

V. Pierwszych chwil słabości ciąg dalszy

Poprzedni       Budzę się na łóżku, poobijana, słyszę głos męża, czuję chłód, odzyskuję świadomość. Po chwili wchodzą postacie w czerwonych strojach, mam z nimi kontakt, spoglądam na nogę, a w niej dziura – mówią, że zabierają mnie na SOR, że trzeba mnie pozszywać… Nieświadoma tego co będzie działo się dalej myślałam o grillu... Czytaj dalej →

VI. Powrotu na siłownię ciąg dalszy …

Poprzedni wpis TUTAJ         W końcu po dłuższym czasie wróciłam na siłownię i pewnie myślicie, że rzuciłam się jak szczerbaty na suchary, ale nie… Motywacja spadła, ponieważ te ćwiczenia, które lubiłam niestety były poza moim zasięgiem, trening nie przynosił satysfakcji, ze łzami milcząc wracałam do domu. Kolejną bitwę o siebie przegrałam, ale... Czytaj dalej →

VII. Metamorfozy ciąg dalszy

Poprzedni wpis TUTAJ No i super, forma w końcu wróciła. Ale jak to wróciła powiecie i co? Macie rację nie ma się czym cieszyć - trzeba sięgać po więcej, przekraczać swoje granice i dawać ciału kolejne nowe bodźce, a niech sobie organizm radzi. Nie ma lekko. Usiadłam w domu nad moim zeszycikiem siłownianym i zaczęłam... Czytaj dalej →

VIII. Metamorfozy ciąg ostatni

Część poprzednia TU Dziękuję Wam za czujność i przypomnienie o braku zakończenia wpisu na temat pierwszego treningu crossfitowego! Faktycznie biję się w piersi, te które mi zostały po redukcji i już nadrabiam zaległości. Urlop, godzina 5 minut 30, słyszę bezlitośnie głośny dźwięk budzika... Babo - myślę -masz urlop, gdzie Ty się wybierasz....? Aura nawet była... Czytaj dalej →

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑