Czy Smmash zmiażdży konkurencję? Kolorowe legginsy na czarny piątek! (TEST)

Black Friday ruszył pełną parą, a poszukiwacze najlepszych ofert ruszyli na łowy. To okazja, aby zaopatrzyć się w droższy (ale czy lepszy?) strój na siłownię. Smmash proponuje prawdziwą obniżkę cen całego asortymentu o 30%. Sprawdzam, czy warto!

Na firmę Smmash trafiłam przypadkiem. W trakcie porannej toalety przeglądałam newsy na Instagramie i rzucił mi się w oczy obrazek komiksowych legginsów. Zwróciłam uwagę na odważny design i print eksplodujący pełnię kolorów. No ale, że cechą poranków jest niesprawiedliwie szybko pędzący czas, który nie daje żadnych szans na przebudzenie, wpis gdzieś mi się zapodział między milionem Instagramowych publikacji. Kilka dni później zaczęłam histerycznie przeszukiwać Internet wpisując w wyszukiwarce rozmaite hasła od ‚legginsy komiksowe‚ po ‚kolorowy stój na siłownię‚. W końcu udało się, trud się opłacał, znalazłam swoje upatrzone legginsy.

BATCAT
Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej sklepu Smmash

W moim mieście Smmash nie ma stacjonarnej dystrybucji, więc kupiłam legginsy w sklepie internetowym. W trakcie zakupu towarzyszyły mi dwie obawy:

  • czy rozmiar jest normalny i czy wybierając moją eMkę nie narażę się na heheszki powodowane widokiem „wielbłądziej łapy”,
  • czy zaprezentowane na zdjęciu kolory w pełni odzwierciedlają te rzeczywiste.

Muszę przyznać, że w tym zakresie moje oczekiwania zostały spełnione.

DSC_0014
Kolorystyka legginsów

DSC_0018

Użytkowanie

Na stronie producenta możemy przeczytać o tym, że legginsy tworzą drugą skórę: trudno jest ten efekt opisać. Po założeniu nie czuję, że mam na sobie ubranie, legginsy są niesamowicie lekkie, nie krępują ruchów, ale mimo, że cienkie to są mocne.

Nie ma problemów z założeniem, dopasowują się do sylwetki, delikatnie uwydatniając mięśnie. Mimo tego, że idealnie przylegają do ciała nie jest w nich gorąco – nie spodziewałam się tak świetnej wentylacji. Legginsy bardzo szybko schną, czuć to podczas treningu, dodatkowo regulują temperaturę ciała.

DSC_0001
Materiał w zbliżeniu

Po kilku praniach nie widzę różnicy, kolor nie zmywa się, tkanina zachowuje swoje właściwości, materiał nie rozciąga się. Nie wiem jak jest z koszulkami, chętnie przetestuję i wtedy Wam napiszę, ale widziałam na stronie Smmasha, że są kompresyjne, czyli spodziewam się ścisłego przylegania do ciała.

Tym bardziej ciekawi mnie jak będą reagować na pot w trakcie aktywności sportowej – biegania, crossfitu oraz czy nie zmechacą się od sztangi, np. podczas zarzutów.

DSC_0005
Szeroka guma w talii

Wykonanie

Legginsy, które kupiłam posiadają podwyższony stan zakończony bardzo mocną gumą w talii, która (pomimo braku sznurka) doskonale sprawdza się tak w treningu siłowym jak dynamicznym. Dobrze trzymają się nóg, nie zsuwają się, zaczynają i kończą trening w tym samym miejscu na ciele, nie trzeba ich poprawiać i podciągać.

DSC_0012
Przykład szycia

DSC_0011

Po użytkowaniu nie widzę przetarć od sztangi, dziurek czy pękania szwów. Szycie jest mocne i dokładne (co obrazują zdjęcia), mimo tego przy wznosach bioder ze sztangą szwy znajdujące się w okolicy bioder nie wbijają się w ciało.

Byłam ciekawa, co oznaczają legginsy push up, bo tak zostały opisane przez producenta, ale efektu nie zauważyłam. Może po prostu mój tyłek jest za ciężki i krój nie sprostał temu wyzwaniu 🙂

Koszt: 129 zł.

DSC_0008
Wewnętrzna strona legginsów – rozmiar i skład

Podsumowanie

W swojej garderobie posiadam legginsy z różnych sklepów i niemalże zawsze powtarza się jeden problem, który powoduje, że muszę kupić kolejne – guma w talii rozciąga się, a przez to spodnie spadają z tyłka. W przypadku Smmasha póki co, nic takiego się nie zadziało. Widzę też ogromne zalety materiału – cienki, dopasowuje się do ciała, szybko schnie, nie jest sztywny, jak często bywa w przypadku tańszych legginsów, nie przykleja się do nóg, a podczas przysiadów bielizna nie rzuca się bardzo w oczy.

Zestawiając legginsy firmy Smmash z produktami tańszymi okazuje się, że są od nich dłuższe, nie trzeba ich naciągać, aby sięgnęły kostek. Dzięki odpowiedniej długości optycznie wydłużają sylwetkę.

Zdaję sobie sprawę, że można kupić legginsy taniej, to prawda, że cena jest mało konkurencyjna w porównaniu z popularnymi sieciówkami (ale porównajcie ją z innymi markowymi ciuchami – Nessi, RIP, 2skin). Mam ogromną ochotę na modele Nessi, są bardzo designerskie, nietypowe (sprawdźcie modele z oczami), zobaczcie też komiksowe grafiki bokserek RIP.

Zastanówcie się czy warto inwestować w kilka par legginsów w krótkim czasie, czy też kupić droższe, ale otrzymać w cenie niebanalne wzornictwo, piękne kolory, a przede wszystkim jakość i komfort, nie wiem czy efekt push-up, bo tak jak pisałam nie widziałam, żeby tyłek jakoś inaczej wyglądał niż zwykle.

Problem jaki widzę w zakupach internetowych, poza brakiem możliwości przymierzenia, jest koszt przesyłki, który znacznie podwyższa cenę zakupu. Niestety sklep Smmash nie oferuje darmowej przesyłki, ale jej koszty zawsze można zminimalizować zrzucając się ze znajomymi na większe zamówienie.

Do ciężkiego, niemalże codziennego treningu potrzebowałam solidnych i – co nie jest bez znaczenia – ciekawych wizualnie legginsów. Legginsy firmy Smmash według mnie mają wszystkie cechy, aby mogły się stać moimi ulubionymi.

 

Po więcej zdjęć zapraszam na Instagrama oraz do innych wpisów.

Jedna myśl na temat “Czy Smmash zmiażdży konkurencję? Kolorowe legginsy na czarny piątek! (TEST)

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: