Ninja Race w Bike Park w Lublinie oczami biegaczki amatorki – recenzja

Biegi OCR (Obstacle Course Racing) cieszą się w Polsce bardzo dużą popularnością. Świadczy o tym liczba uczestników każdorazowo biorąca udział w takich zawodach. Pokonywać przeszkody lubią kobiety i mężczyźni, a ostatnimi czasy za sprawą organizacji edycji dziecięcych rywalizują ze sobą także najmłodsi śmiałkowie. Prawie 200 wspaniałych uczestników, 35 stopni w cieniu – którego na trasie nie było, pot zalewający ubrudzone w błocie twarze i uśmiechy na mecie – tak było podczas zawodów Ninja Race w Lublinie, w których po raz pierwszy wzięłam udział.

Kilka słów na początek

Biegi z przeszkodami, jak sama nazwa wskazuje polegają na pokonaniu pewnego dystansu, na którym zbudowane zostały przeszkody sztuczne (np. kratownice, ścianki), jak też występują utrudnienia naturalne (np. pagórki). Biegniemy po podłożu nierównym i naturalnym – trawa, piach, żwir, kamienie. Naszym zadaniem jest przebiegnięcie założonej regulaminem odległości i pokonanie przeszkód. Jeśli dopadnie nas chwila słabości i ciało z różnych powodów odmówi posłuszeństwa: ból, lęk, obtarcia, istnieje możliwość (w grupie Open) wymiany przeszkody na dodatkowe ćwiczenie – najczęściej są to burpeesy czyli padnij-powstań.

Trochę z ciekawości, bardziej z chęci przekonania się na własnej skórze oraz przede wszystkim, aby pozyskać materiał na bloga postanowiłam wziąć udział w wyścigu Ninja Race w Lublinie. Jako, że nie jestem biegaczką i na co dzień trenuję zupełnie inną dyscyplinę sportu mój cel był jeden – przetrwać i dobiec do mety. Czy został osiągnięty? Z dumą mogę powiedzieć, że mimo częściowo zerwanego więzadła krzyżowego – tak!!!! Było super, niepowtarzalna atmosfera, świetni ludzie, dużo śmiechu, wody, błota, potu, no i wycisk. Rywalizacji nie odczułam, bo pojechałam tam dla dobrej zabawy, ale oczywiście widziałam, że ludzie sami się nakręcają, marudzą, panikują.

DSC_0292_Fotor

Na co zwrócić uwagę przed startem?

Zapisujesz się na bieg, opłacasz i otrzymujesz pakiet startowy. To tak w wielkim skrócie. Ceny uczestnictwa nie są niskie. Koszt Ninja Race w Lublinie wynosił od 90 złotych – kilka miesięcy przed startem do 140 w dniu startu. Co dostajemy w pakiecie startowym? Koszulkę, chustę w kształcie komina, napój energetyczny oshee, chip, voucher do #gymlublin i masę ulotek.

Odebrać pakiet startowy można dzień przed zawodami, albo w dniu zawodów minimum półtorej godziny przed startem. Teraz wiem, że należy zrobić to dzień przed zawodami.  Dlaczego? Posłuchajcie.

Byłam na miejscu o godz. 9.00 (8.30 wyjazd z domu) a startowałam o 10.40 (przesunięty na 10.50) błędem był tak wczesny przyjazd w dniu zawodów ponieważ:

a) Ostatni posiłek przed startem jesz zbyt wcześnie – śniadanie zjadłam ok godz. 7.30 start: 10.50, godzina końca – zależy od Ciebie. Oznacza to, że kończysz bieg na deficycie kalorycznym, do głodu dochodzi temperatura, wysiłek i stajesz pod ścianą, nie tylko dwumetrową do przejścia, ale przede wszystkim energetyczną. Warto wspomnieć, że na trasie nie było wody do picia czy też kurtyn wodnych,  35 stopniowy upał doskwierał i jeśli nie masz nikogo, kto stanie przy trasie i poda Ci wodę masz problem.

b) Siedzisz półtorej godziny w pełnym słońcu, odwadniasz się, męczysz się tym, może trochę stresujesz lub wkurzasz słysząc panikujące osoby, stoisz w kolejce po pakiet…

DSC_0319

Jeśli macie taką możliwość lepiej odebrać pakiet startowy dzień wcześniej, a w dniu zawodów wyspać się, zjeść i przyjechać zrelaksowanym np. pół godziny przed startem.

Nikt Wam tego nie powie, ale najlepiej zapisywać się na grupę, która startuje najwcześniej. Dzięki temu przeszkody nie są jeszcze wyślizgane, w miarę czyste a upał o godzinę mniejszy.

Jeśli macie taką możliwość biegnijcie z kimś, nie chodzi tylko o pomoc przy przeszkodach, ale sama obecność znanej gęby czy doping bywa bezcenny w chwilach kryzysu.

Przywieźcie znajomych, którzy zgodzą się stać na trasie, krzyczeć zagrzewając Cię do walki i podadzą butelkę z wodą.

DSC_0349

Zasady

W serii Ninja Race Pro przeszkody pokonujesz samodzielnie, biegacze Open przeszkody mogą zamienić na padnij-powstań. Zastanawia mnie jednak, dlaczego część osób, która nie pokonała przeszkody skakała a część robiła przysiady. Mam wrażenie, że łatwiej, szybciej i bez większego wysiłku można zrobić przysiady i pobiec dalej niż padać do ziemi całym ciałem i wyskakiwać w górę. Za to minus – bo nierówna konkurencja, jak też kolejny prztyczek za noszenie się na barana czy plecach.

DSC_0320

Założyłam sobie, że przejdę przeszkody, a jeśli nie – będę skakać, ale w żadnym wypadku nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś przy mnie ostatkiem sił dyszał skacząc burpeesy, a ja w tym czasie siedziałabym na plecach u kolegi śmiałabym się dotykając nunaczko… To nie w moim stylu, nie w moim charakterze ani etyce sportowca. Uważam, że to nie jest gra fair play, nie ma to nic wspólnego ze sportową rywalizacją ani biegiem OCR. Rozumiem pomaganie sobie, podawanie ręki przy wychodzeniu z rowu czy pomoc w zeskokach z wysokości, wspieranie się kiedy ktoś się boi, ale jeśli chcecie się nosić na barana to idźcie na inne zawody, bo jest to zwyczajnie nieuczciwe.

W co się ubrać?

To był mój pierwszy raz z biegiem OCR więc nie miałam pojęcia, w co się ubrać, co ze sobą zabrać i to trochę mnie zgubiło. Dzięki temu, że pobiegłam mogę powiedzieć Wam szczerze, na co dobrze jest zwrócić uwagę:

  • Po pierwsze buty, a w nich: wiązanie i podeszwa. Weźcie ze sobą buty sznurowane – na wejściu dostaniecie chip, który musicie przymocować do obuwia w ten sposób, aby podczas biegu nie zgubić go. Fajnie jeśli buty nie mają śliskiej, płaskiej podeszwy, ale coś w rodzaju gum Vibram. Podeszwa z większą przyczepnością ochroni Wasze stopy podczas biegu po nierównym terenie (z powodu miękkiej podeszwy i twardego podłoża po pewnym czasie zaczęły mnie boleć stopy), zamortyzuje wstrząsy, a także pomoże Wam na śliskiej powierzchni (wyjście z rowu pełnego wody po pas po stromym i błotnistym brzegu graniczy z cudem, kiedy nie masz przyczepności). Podeszwa o kroju otwartym zapewni samooczyszczenie się podeszwy, bieżników, szerokie kanały odprowadzą wodę i błoto (!), natomiast ścięta pięta pomoże Wam hamować, kiedy będziecie zbiegać ze stromego zbocza. Obuwie lekkie, ale przystosowane do wymagającego i śliskiego podłoża dostaniecie w ofercie firmy Vibram. Firma kiedyś kojarzona ze wspinaczką wysokogórską produkuje także obuwie outdoorowe i do biegania stając się liderem w produkcji wysokich gatunkowo podeszew.
  • Po drugie spodnie. Popełniłam duży błąd i wzięłam spodnie 3/4, ale nie obcisłe jak legginsy. Jak materiał namoknie od wody i błota poruszanie się sprawia problem – bierzcie pod uwagę przede wszystkim wysiłek, który będziecie wkładać odczuwając już duże zmęczenie. Według mnie najlepiej biec w krótkich spodenkach, albo legginsach, które szybko schną, nie krępują ruchów i posiadają małą kieszonkę – na magnezję (o tym później). Wydaje się to najlepszym rozwiązaniem do biegów w pełnym słońcu. Ja o tym nie pomyślałam i na trasie cierpiałam katusze przez ciężkie, mokre spodnie i skarpety do kolan (o zgrozo!). Dobrze, jeśli spodenki mają sznureczek w pasie do zawiązania, bo podczas czołgania się w błocie możecie zostać bez spodni … Teraz wiem, że na 35 stopni gorąca mój strój był zwyczajnie nieodpowiedni, spodnie pełne błota zawadzały.

DSC_0438

  • Po trzecie koszulka – w pakiecie startowym otrzymujemy koszulkę, ale nie musimy w niej biec – możemy zabrać ze sobą naszą, sprawdzoną bokserkę czy t-shirt, który nie krępuje nam ruchów i będzie wygodny do biegania. Jako, że biegłam w drużynie dostałam inną koszulkę – z barwami swojej grupy i niestety, ale miałam wrażenie, że jest wykonana z materiału, który nie przepuszcza powietrza… Dzień po zawodach spróbowałam pobiegać w niej ponownie, tym razem na spokojnie z tętnem tlenowym. Ciężko było mi dobiec na drugi kilometr, serce mi waliło, gorąco i pot się ze mnie lał, dodam, że było chłodniej niż wczoraj i przyjemnie wietrznie. Zapytałam kolegę, który biegł w takiej samej koszulce o jego wrażenia i zasugerował, że materiał był za gruby, tzn. rash zamiast mesh – cokolwiek by to znaczyło. Sprawdzę ją jeszcze na siłowni.
  • Ochrona na piszczele i kolana. Miałam długie skarpety, które na trasie zaczęły przeszkadzać – gorąco!!! A po zmoczeniu w wodzie – ciężko!!! Czy warto? Nie, nigdy więcej. Przeszkoda trwa chwilę a bieg kilka kilometrów. Zanim dobiegniecie do przeszkody nogi Wam wyschną szybciej niż materiał, no i nie będziecie się smażyć w dodatkowej garderobie. Dzięki temu będzie Wam lżej pokonać przeszkodę.
  • Ochrona na dłonie – miałam ze sobą małą tubkę z magnezją i w zupełności wystarczyło. Ręce wycieracie o piach i smarujecie magnezją. Nie biegłam w rękawiczkach, ale myślę, że mokre po wodzie i błocie nie spełnią swojej roli – nie zwiększą przyczepności, nie powstrzymają tarcia – wspinając się po linie zsuniecie się.
  • Bielizna – Panie biustonosz sportowy i stringi, a Panowie nie wiem – sami wiedzą najlepiej.

To wszystko są oczywiście tylko moje propozycje, które wzięłabym pod uwagę następnym razem myśląc o takim biegu.

4

Jak się przygotować?

Jeśli macie ochotę na podium musicie być dobrze wybiegani. Tak, i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Musicie biegać i umieć panować na tętnem i oddechem. Nie jestem biegaczką i nie będę, bo kręci mnie zupełnie coś innego, ale 4 kilometry to połykam na śniadanie więc niech Was nie zmyli niewielki z pozoru dystans biegów z przeszkodami. Nie wiem jak jest w przypadku innych biegów OCR, ale w Ninja Race najbardziej liczyło się bieganie. Tam było więcej biegu niż sztucznych przeszkód – ale to dobrze, bo biegać nie lubię, więc mogłam pokonać własne słabości. Przeszkód sztucznych było niewiele. Biegnę w oczekiwaniu na ustawioną przeszkodę, biegnę i biegnę, zbiegam z górki i wbiegam pod górę i tak bardzo często – w pełnym słońcu, które chyba dla każdego sprawiało największy problem. Słońce i brak wody na trasie. Jeśli chcecie wziąć udział w Ninja Race po prostu musicie biegać. Przygotujcie się raczej na długie dystanse bo 8 kilometrów biegu nie oznacza ośmiokilometrowej trasy w OCR. Trening siłowy (który uwielbiam i wykonuję) nie przyda się Wam na Ninja wcale, ponieważ nie ma tam przeszkód wymagających takiej siły, którą wytwarza się podczas treningu z ciężarami. To zupełnie innego rodzaju sport. Crossfitowcy też mogą mieć problem, ponieważ stacje i powtórzenia nie przygotują nas kondycyjnie ani wytrzymałościowo do tak dużego wysiłku w pełnym słońcu. Myślę, że jedynym dobrym pomysłem jest po prostu bieganie i to nie na siłowni, ale najlepiej w zróżnicowanych terenie po to, abyśmy mogli sprawdzić, jak zachowa się nasz organizm także na powietrzu smażąc się na patelni.

Ale uwaga, bo są też zawody OCR, w których bieganie ma drugorzędne znaczenie a przeszkód jest więcej więc na zręczności i sile w ich pokonywaniu trzeba się skupić. Zapisując się na bieg najlepiej podpytać innych osób, które zechcą nam szczerze opowiedzieć o nim.

DSC_0296

Jakie przeszkody były na Ninja Race w Lublinie?

W biegach OCR nigdy wcześniej nie uczestniczyłam, nie miałam okazji zapoznać się z przeszkodami i na nich trenować. Wszystko było dla mnie takie nowe i ciekawe. Zaczynamy bieg z workiem wypełnionym – chyba – piaskiem. Później przejście po rozłożonych oponach, podbiegi, zbiegi, rów z wodą, dół, czołganie w błocie pod siatką, dwie ścianki dwumetrowe, przewracanie opony (uwaga są różnej wielkości), lina, ściana końska z obracającymi się belkami, bieg z oponą na ramieniu, wciąganie opony na sznurku, przechodzenie na low ropes (czyli liny, które pokonujemy wisząc na nich plecami nad ziemią), pajęczynka, wskakiwanie na belki, podesty, 4 metrowa kratownica z łańcuchów, multiring i nunczako. Tyle zapamiętałam.

DSC_0304

Lista błędów, które popełniłam, a Wy możecie się ich ustrzec

  1. Nie biegam dużo więc nie mam odpowiedniego przygotowania wydolnościowego, a jeśli chce się rywalizować w takich biegach trzeba regularnie biegać, bo na Ninja Race w Bike Park w Lublinie było więcej biegania niż przeszkód.
  2. Pojechałam za wcześnie – ćwiczę siłowo, więc potrzebuję michy żarcia, śniadanie zjedzone blisko 3 i pół godziny przed startem dla mnie to za mało, siedzenie ponad półtorej godziny w upale przed starem było nieznośne… No głupota, do której się przyznaję.
  3. Nieodpowiedni strój – czułam, że nogi i tyłek w mokrych i zabłoconych spodniach i skarpetach ważą podwójnie – trzeba brać cienkie rzeczy, które szybko schną oraz buty z podeszwą amortyzującą wstrząsy – gdzieś w okolicach drugiego kilometra czułam już podłoże na stopach.

2

To chyba moje główne grzechy, jakie mogę wymienić. Bez względu na nie cieszę się, że wzięłam udział w Ninja Race w Lublinie. Słuchajcie – w upale, w szczerym polu, bez kawałka cienia, w błocie, wodzie, kurzu bez wody do picia na trasie i szczególnego przygotowania pierwszy raz pobiegłam i dałam radę!!! Mimo tego, że z upału puchły mi ręce i ciężko było mi zacisnąć palce przeszłam to. Nie poddałam się nawet wtedy kiedy za pierwszym razem przeszłam multiring (przechodzenie w zwisie po kółkach gimnastycznych), ale musiałam go powtórzyć, bo zeskakując zabrakło mi centymetra, aby uderzyć w dzwonek… Sędzia, która stała na przeszkodzie i sprawdzała poprawność wykonania od razu powiedziała, że skaczę 15 padnij powstań, ale zdecydowałam się spróbować przejść jeszcze raz. Pobiegłam na początek przeszkody, wzięłam oddech, przeszłam i uderzyłam w ten cholerny dzwonek (dzwonki wiszą wysoko na przeszkodach i trzeba w nie uderzyć aby przeszkoda została zaliczona). Nie zrezygnowałam w trakcie zawodów z czego jestem dumna i nie była mi potrzebna pomoc medyczna.

DSC01363

Drużyna w której biegłam rewelacyjna!!! Nie było czuć żadnej rywalizacji, ale pomoc i życzliwość. Dom Lublin to zaszczyt z Wami biegać. Dziękuję! Świetnie, że wspieracie sportowe inicjatywy. Mam nieśmiałą nadzieję, że następnym razem także będziecie o mnie pamiętać.

Czy zacznę biegać więcej i trenować pod zawody OCR? Oczywiście, że nie – mogłabym, ale po co? Wymagałoby to przemodelowania planu treningowego, a nie chcę tego, bo mam inny cel. Chciałam się dobrze bawić i tak było.  A co więcej, za rok również pobiegnę.

Ocena: 7/10

Jedna myśl na temat “Ninja Race w Bike Park w Lublinie oczami biegaczki amatorki – recenzja

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: