Pomysł na aktywną majówkę. Gra w sportowe kości.

Szperając w wyprzedażowym dyskoncie rzucił mi się w oczy napis „Kości do gry”. Początkowo omiotłam pudełeczko tylko wzrokiem, uśmiechnęłam się z niesmakiem, bo przypuszczałam, że w środku znajdę kości do gry, które można znaleźć w sklepach z gadżetami czy na jarmarku zakopiańskim zwanym Krupówkami.

Przeszłam obojętnie, ale natura szperacza nie pozwoliła mi wyjść z namiotu bez pogmerania w koszach. Wiedziałam, że jeśli nie wrócę, będę żałować i nie zasnę. No dobra, przesadziłam – spanie jest drugą (po siłowni) moją ulubioną aktywnością fizyczną, w porządku – trzecią… Zrobiłam kilka kroków wstecz i sięgnęłam do koszyka. Ku mojemu zaskoczeniu nie były to kostki do gry stosowane w trakcie upojnych wieczorów dla urozmaicenia relacji damsko-męskich, ale kości do ćwiczeń.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

W zestawie otrzymamy dwie kości pokryte czymś w rodzaju gumy. Dzięki takiemu obszyciu możemy się nimi bawić w różnym miejscu i warunkach. Na jednej z nich czekają na nas różne ćwiczenia, które możemy wykonać bez dodatkowego sprzętu: pompki, przysiady, pajacyki, wykroki, brzuszki, a także dzika karta. Kiedy rzucimy kostką i pojawi się tarcza z napisem „dzika karta” oznacza to, że będziemy mieć przywilej wyboru ćwiczenia, które tylko przyjdzie nam do głowy. Ma to szczególne znaczenie, kiedy gramy z innymi i wybieramy ćwiczenia komuś innemu.

Druga kostka powie nam, ile powtórzeń lub przez jaki czas będziemy wykonywać wylosowane ćwiczenie.

Jak gramy?

Scenariusz gry ograniczony jest wyłącznie naszą wyobraźnią. Kostkami możemy bawić się sami lub w grupie. Oczywiście im więcej osób, tym więcej radości. Na początku musimy ustalić zasady, albo losujemy od razu kilka ćwiczeń z czasem/powtórzeniami, zapisujemy na kartce ich kolejność i uzgadniamy między sobą liczbę serii lub też po wykonaniu ćwiczenia robimy krótką przerwę po to, aby osoba nam towarzysząca mogła wykonać swoją turę i rzucić kostkami.

Kostki nie zajmują wiele miejsca, więc możemy zabrać je wszędzie – do parku, nad jezioro, wyjąć przy ognisku, spalać kalorie po majówkowym grillowaniu, urozmaicić swój trening lub rozgrzewkę na siłowni. Plusem jest także gumowy materiał, z którego wykonane są kotki. Dzięki niemu nie tylko możemy cieszyć się sportem w deszczu, ale tez po zabawie bez trudu je umyć.

Minusem są ograniczenia związane z rodzajem i liczbą ćwiczeń. Oczywiście możemy sobie utrudniać zadanie i robić przysiady np. na jednej nodze, ale wydaje się, że produkt firmy Seven for 7 skierowany jest w większym stopniu do osób nietrenujących, którzy chcą się pobawić i zarazić bakcylem sportowym niż dla rekinów treningowych. Mimo wszystko za cenę około 7 złotych warto kupić taką zabawkę, aby urozmaicić spędzony czas z dziećmi i przyjaciółmi.

Plusy
– cena
– jakość wykonania
– pomysłowość
– łatwo je zapakować i zabrać wszędzie
– budowanie relacji
– atrakcyjna forma aktywnego spędzania czasu

Minusy
– ograniczona liczby ćwiczeń
– ograniczenia wiekowe związane z rodzajem ćwiczenia np. mały dzieciaczek może nie potrafić wykonać pompki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: