Jak ćwiczyć, aby tkanka tłuszczowa odczepiła się od nas?

Intensywnie pocimy się, a tkanka tłuszczowa nie chce się od nas odczepić? Być może spalamy węglowodany i dlatego mimo ogromnego wysiłku włożonego w trening i dopiętej diety tkanka tłuszczowa nadal otula mięśnie nie pozwalając im ujrzeć światła dziennego.

Czy wypływające z nas hektolitry potu oraz zadyszka oznaczają spalanie tłuszczu? Czy im więcej się pocimy, tym więcej spalamy? Inaczej mówiąc czy treningi oparte na tętnie wysokim spalą nam tkankę tłuszczową? Na te i inne pytanie spróbuję odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Kiedy pocimy się, to nie tkanka tłuszczowa z nas wypływa, lecz woda… Jeśli w treningu i żywieniu coś naszemu organizmowi nie spodoba się z pewnością strzeli focha. Mojemu ciału też ostatnio coś nie pasuje więc nie chce drgnąć ani w jedną ani w drugą stronę. Negocjacje trwają, ale niestety tkanka tłuszczowa jeszcze nie chce mi powiedzieć o przyczynie swojego protestu… 🙂

Zasada pierwsza, na którą nie mamy wpływu i musimy ją po prostu zaakceptować brzmi:

TŁUSZCZ SIĘ UTLENIA

Fizjologii nie oszukamy i nie zmienimy, podobnie jak genetyki. Oznacza to nic innego niż to, że aby spalić tkankę tłuszczową potrzebujemy tlenu. Tu z pomocą przychodzą nam treningi aerobowe, czyli tlenowe. Ale uwaga, aby taki trening miał sens, podczas ćwiczeń musimy kontrolować swoje tętno. Jak pokazuje poniższa tabela, najwięcej tkanki tłuszczowej spalimy osiągając próg 65-70% tętna maksymalnego.

51782128_771497829902980_5181983307977457664_o

J. Mizera, K. Mizera, Dietetyka sportowa. Co jeść, by trenować efektywnie, wyd. Galaktyka, Łódź 2017, s. 21.

Jak wyliczyć tętno maksymalne? Najpopularniejszy jest wzór 220 – (minus) nasz wiek. Z tego co otrzymamy wyliczamy 65-70% i działamy.

INTENSYWNIEJ I SZYBCIEJ NIE ZAWSZE ZNACZY LEPIEJ

W związku z tym, że tkanka tłuszczowa najlepiej spala się przy tętnie wynoszącym 65-70% maksymalnego interwały nie będą najlepszym sposobem, aby się jej pozbyć. Dlaczego? A no dlatego, że zakładają one bardzo wysoką intensywność sięgającą tętna maksymalnego, w przerwie trwającej kilkadziesiąt sekund tętno nie zawsze zdąży obniżyć się do poziomu tlenowego. To dlatego możemy pocić się i tracić oddech, a tkanka tłuszczowa ani rusz…

Mało tego, możemy spalać tryliardy kalorii, o wiele więcej niż przy aerobach, ale co z tego kiedy większość pochodzi z glikogenu, nie tkanki tłuszczowej. No i właśnie ja to chyba mam 😀 Interwały czy crossfit są bardzo dobrą metodą na poprawę wytrzymałości, wydolności, są dodatkowym bodźcem, uzupełnieniem treningów tlenowych i nie tylko, ale warto wiedzieć, że to trening tlenowy spala nam oponki… Ale można je przecież ze sobą łączyć 😉

Tak słyszałam o tym, że dzięki napędzonemu metabolizmowi po treningu interwałowym nasz organizm spala kalorie także po treningu… Ale jakie to są kalorie – z tkanki tłuszczowej czy węglowodanów? No właśnie… Nie wiem, nie przeczytałam żadnych wiarygodnych analiz badawczych polskich i zagranicznych, które przekonałyby mnie, że po interwałach przemiana materii jest napędzona bardziej niż po treningu siłowym lub po długich treningach tlenowych. Po intensywnym crossie można zjeść konia z kopytami, ale czy dlatego, że pozbyliśmy się kalorii z tkanki tłuszczowej czy może czerpaliśmy energię z ATP i glukozy?

JAK ĆWICZYĆ ABY SCHUDNĄĆ

Łączyć, mieszać, bawić się i nie stresować. Nie wiem, jaki macie cel, ale powiem Wam, co ja zamierzam zrobić, może skorzystacie i poćwiczycie ze mną. Częste treningi crossowe zastąpię tlenowymi. Wymusiła to na mnie głównie kontuzja, ale dzięki temu spróbuję czegoś nowego. Organizm lubi zmiany, a rutyna w jedzeniu i treningu rozleniwia go.

Cztery razy w tygodniu wykonuję trening siłowy oparty na trójboju, po to aby zbudować tkankę mięśniową, później na godzinkę wskoczę pohulać na orbitreku z tętnem progowym wynoszącym 65%-70% maksymalnego. Mam nadzieję, że dzięki temu tkanka tłuszczowa odczepi się ode mnie.

Idzie wiosna, będzie cieplej więc izolacja nie jest mi potrzebna. W dni nietreningowe (czyli te bez siłowni) czasem biegam ulicami miasta, pewnie w międzyczasie dorzucę spinning albo cross, aby utrzymać względny poziom wytrzymałości 🙂 A jak tylko zrobi się cieplej będę biegać przed pracą. Wstawać o godz. 5 i aktywnie rozpoczynać dzień. To już postanowione 🙂

Zapraszam bliskich i dalszych sąsiadów. Może nie codziennie, ale tak co drugi dzień, no ze dwa dni w tygodniu, albo chociaż żeby raz się udało… 😀 Taki mam plan, a Wy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: