Mleczna, gorzka, kuwertura, z bakaliami czy biała? Czekolady mleczne i bez cukru

TUTAJ o czekoladkach gorzkich

Czekolada mleczna Lindt

Zaczynamy nie średnią półką, ale wysoką. Dla mnie Szwajcarzy są mistrzami wyrobów czekoladowych. To w tym kraju urodził się Rodolphe Lindt i wynalazł maszynę do konszowania czekolady. Niesamowite jest to, że mimo upływu lat szwajcarska czekolada Lindt zachowuje konsystencję taką jaką chciał jej autor – jedwabistą  i gładką. Marzenie… z każdym jej kawałkiem czuję się lżejsza i hasam po obłokach zanurzając w nich swoje bose stópki. To dzięki Szwajcarom poznaliśmy mleczną czekoladę i mimo, że nie przepadam za czekoladami mlecznymi stwierdzam, że to jest mistrzostwo, jak Metallica z pierwszych płyt. Trzeba przyznać, że Lindt produkuje naprawdę wysokiej jakości czekolady, a to ma odzwierciedlenie w cenie. Dlaczego mówię, o jakości? Spójrzmy na skład… Żadnych E, żadnych sztucznych wspomagaczy, nic o tłuszczu roślinnym i minimum 31% masy kakaowej. Przy tym tajemnica receptury tworzenia. Aż chce się powiedzieć, rozpływa się w ustach, a nie w dłoni 😉 I wiecie co, już sprawdziłam, że jednak jedzenie czekolady nie pomaga w zakochaniu, więc babeczki szkoda kasy żeby raczyć swoich wybranków czekoladą, ale zjedzenie takiej czekolady z pewnością poprawi nam samopoczucie 🙂 Pewna badaczka Debra Waterhouse w swojej książce „Dlaczego kobiety pragną czekolady” opublikowała wyniki badań, które wykazały, że 97% kobiet objawia nadmierne łaknienie, w tym 68% dotyczy czekolady, 50% woli czekoladę od seksu, 22% kobiet częściej niż mężczyźni sięga po czekoladę dla poprawienia nastroju i wiecie nikt nie pytał mnie w ankiecie, ale chyba mieszczę się we wszystkich trzech kategoriach – może poza drugą 😉

Smakosze czekolady, tacy prawdziwi nie amatorzy mówią, że czekolada mleczna to tak naprawdę żadna czekolada, bowiem stężenie w niej masy kakaowej jest niskie, a często zastępuje się je tłuszczem roślinnym, który występuje w tandemie z dużą porcją cukru – nawet do 50%. Dobrej jakości czekolada mleczna powinna mieć około 40% kakao, co oznacza, że jej koszt będzie wyższy niż czekolad w składzie których występuje tłuszcz roślinny. Niestety, ale z tego co widzę fundamenty, na których opierał się mój światopogląd dotyczący rozkoszy czekoladowej, którą czerpałam z czeko Lindt legły w gruzach, jak Szeloba w starciu z Samem 😦 Lindt nie wiedzieć po co dodaje do czekolad aromaty, no i mleko w proszku, jakby nie można było dodać zwykłego, a na opakowaniu biały płyn się leje…

IMG-20180214-WA0097IMG-20180214-WA0098

Czekolada mleczna Wedel

IMG-20180214-WA0013IMG-20180214-WA0014

IMG-20180212-WA0001

Myślę, że jest to jedna z najczęściej wybieranych czekolad, czy to do ciast, deserów czy też bezpośredniej konsumpcji. Cena w porządku, często są promocje, a co z jakością? Zjadając 100 gramową tabliczkę czekolady pochłoniemy 530 kcal, 30 g tłuszczów (w tym 19 g nasyconych), 58 g węglowodanów i niemalże w całości będą to cukru proste oraz zaledwie 6 gramów białka, no i nieszczęsny, nie wiedzieć dokładnie co znaczący – aromat. Dla porównania jedno jajko duże ważące około 60 gramów jest ponad sześć razy mniej kaloryczne (ok. 84 kcal), a zawiera więcej białka niż cała tabliczka czekolady (ok. 7,5 g), mniej tłuszczów (5,8) i zdecydowanie mniejszą watahę węglowodanów (0,36 g), co dla osoby odchudzającej się ma kolosalne znaczenie… Aby spalić kalorie przyjęte z jajka musielibyśmy biegać zaledwie 5 minut, natomiast żeby pozbyć się 60 g Snickersa (niestety w swoim kole fortuny zawierającej produkty i bilans energetyczny nie posiadam czekolady) potrzebujemy biegać przez 24 minuty, lub spacerować … 75 minut. No dobrze może cyfry niewiele mówią, więc postaram się wyjaśnić to w bardziej obrazowy sposób. Zapotrzebowanie kaloryczne chcącej schudnąć trzydziestoletniej kobiety o wzroście np. 170 cm i wadze 90 kg, której aktywność fizyczną można określić jako niską (lekkie treningi 3x w tygodniu) będzie wynosić w dni nietreningowe ok. 1818 kalorii, natomiast w dni treningowe około czterystu kalorii więcej. Podział makroskładników w dni nietreningowe będzie wyglądał mniej więcej w ten sposób: białko 198 g (792 cal) , tłuszcz 57g (513,1 cal) , węglowodany 128, 3 g (513,1 cal). Nie trzeba być omnibusem żeby wiedzieć, że jeśli chcemy schudnąć musimy spożywać więcej białka a mniej węglowodanów, energię możemy czerpać z tłuszczów, ale uwalniają się one dłużej niż węgle. No dobrze więc takie trzy i pół tabliczki czekolady pokryje w zupełności nasze zapotrzebowanie kaloryczne, ale nie zaspokoi ani naszego głodu, ani nie wypełni tablicy makroskładników, gdyż będzie to zaledwie 21 gramów białka, aż 203 g węglowodanów (oczywiście prostych!) i aż 105 g tłuszczów. Natomiast 100 gramowa pierś z kurczaka zawiera w sobie 31 gramów białka i 3,6 gramów tłuszczów, a jej wartość energetyczna wynosi około 164 cal. Nie oznacza to, że mamy cały czas jeść kurczaka z brokułami, ani też, że mamy paść się czekoladą jak fioletowa krowa Milki fioletową trawą…

Czekolada mleczna Milka

IMG-20180214-WA0152IMG-20180214-WA0089

Skład Milki jest bardzo podobny do czekolady Wedla, trochę mniej nasyconych, a więcej o 0,5 g białka (na 100 gram produktu) jeśli wierzyć producentowi. Zamiast mleka pełnego w proszku będziemy mieć mleko odtłuszczone. Poza tym skład i tabela wartości odżywczych są bardzo podobne, niestety łączy je również obecność aromatu, dlaczego ni ekstraktu z wanilii?

Czekolada mleczna Wawel

IMG-20180214-WA0015IMG-20180214-WA0018

lub w innej wersji kolorystycznej:

IMG-20180212-WA0007IMG-20180212-WA0006

W porównaniu z poprzedniczkami czekolada Wawel wypada słabiej zarówno ze względu na wartości odżywcze, jak też skład, a w tym obecność tłuszczu roślinnego (shea). Uważam, że im mniej w czekoladzie składników tym jest bardziej czekoladowa. Po co ulepszać Ferrari? Jej kaloryczność jest wyższa, zawartość tłuszczu i kwasów nasyconych również, ale przy niższym stężeniu węglowodanów. Nie wiem jak Wy, ale ja wolę mniej tłuszczu roślinnego, a węgle zredukuję w innym posiłku.

Belgijska czekolada mleczna

Skład tabliczki belgijskiej w porównaniu z Wawelem wypada skromnie, a więc korzystnie, nie ma tłuszczu roślinnego, ale jest aromat… Spory procent mleka w proszku (24%) powoduje jej wyższą kaloryczność i nawet nie patrząc na wartości wiemy, że będzie ona bardziej tłusta niż Milka, w której mleko w proszku zostało odtłuszczone.

Czekolada mleczna Cadbury

1415

Macierzystym producentem czekolady Cadbury była Wielka Brytania, ale obecnie została ona przejęta przez amerykański koncert Kraft Foods. Piszę o tym z powodu prawa, jakie otrzymało Cadbury do marki Wedel. Dlatego szczególnie ciekawe będzie jej porównanie z czekoladą Wedla. No Kochani moi słuchajcie, ale Cadbury reklamuje swój produkt informacją o użyciu do produkcji czekolady płynnego mleka. Tabela wartości odżywczych jest zbliżona do Wedla, ale wypada lepiej – mniej węglowodanów i nasyconych, natomiast więcej białka. Ohoho, ale po cóż te E w składzie, tłuszcz palmowy, shea, aromaty… No i mało masy kakaowej, zaledwie 20% (poprzednie 30%).

Czekolada mleczna Fin Carre

Uwaga uwaga jest to czekolada mleczna śmietankowa. W jej składzie znajdziemy śmietankę w proszku 16%,  a mleka 5%. Dla porównania w czeko belgijskiej  24%. Czym różni się w smaku? Jest może odrobinę bardziej delikatna, aksamitna i według mnie słodsza. Nie zawiera tłuszczu roślinnego ani aromatu Znalezione obrazy dla zapytania kciuk w górę emotikon

Czekolada mleczna Magnetic

18

19

Porównajcie tablicę wartości choćby z Milką. Moją uwagę zwróciło bardzo mało białka, a dużo węglowodanów, przy dobrej jakości kakao procent tłuszczu jest wyższy, ale nie cukru, więc czym tłumaczyć jej kaloryczność i wyższy poziom węglowodanów? Plusem czekoladki jest brak tłuszczu roślinnego i ekstrakt z wanilii, który zastąpił często występujący w czekoladach znanych firm aromat.

CZEKOLADY MLECZNE BEZ CUKRU

Są to czekolady do produkcji których nie użyto cukru, ale substancji słodzących np. maltitolu, który obok stewii, ksylitolu i eritrylotu jest znanym związkiem słodzącym. Zauważmy też, że na opakowaniach każdej z poniższych czekolad znajduje się notka o możliwych efektach przeczyszczających, więc najlepiej spożywać w toalecie 😀 Zwracam Waszą uwagę również na wysoki poziom błonnika w czeko Pingo Doce.

  1. Wawel

20212223

2. Pingo doce

 

Podsumowanie

Czekolady mleczne to te, które zawierają minimum 30% masy kakaowej. Wartości odżywcze produktów różnych producentów kolosalnie nie różnią się, ale smak i skład owszem. Wybieram zawsze czekolady, które mają jak najmniej składników, nie lubuję się tablicą Mendelejewa i świecić nie bardzo bym chciała, więc odrzucam te produkty, które zawierają mniej niż 30 % masy kakaowe, aromaty, tłuszcze roślinne, E oraz inne ulepszacze. Coś kosztem czegoś, ale może nie naszego zdrowia, ok? Cóż to za informacja „aromaty”, a ja bym chciała wiedzieć co to za aromat i jaka to chemia, ekstrakt z wanilii mówi mi więcej niż jakieś aromaty. Im mniej czystych składników, tym więcej wspomagaczy a ja za nie ani gotówką, ani zdrowiem płacić nie będę. Producenci zastępują tłuszcz kakaowy tańszym tłuszczem roślinny, zmniejsza to koszty produkcji, ale wpływa zarówno na smak czekolady jak i wartości zdrowotne. Czekolady, które zawierają więcej kakao charakteryzują się mniejszą liczbą węglowodanów, również dlatego zdrowsze są czekolady gorzkie. Do produkcji czekolad mlecznych wykorzystuje się mleko i to je różni od czekolad gorzkich, które opierają się na tłuszczu i masie kakaowej. Głównym składnikiem czekolad mlecznych oprócz mleka niestety, ale jest cukier. W składach czekolad znanych firm, takich jak Lindt, Wedel, Milka, Wawel, Terravita, Goplana, Alpen Gold znajdziemy albo tłuszcz roślinny albo dodany aromat, a niekiedy i jedno i drugie. Ostatnio kupiłam czekoladę Ritter cena wyższa niż Wedel czy Milka, ale czuć różnicę w smaku, serio. Jest bardziej mięsista i twarda i z tego co widziałam nie zawiera E, tłuszczu roślinnego i aromatów. Z tego co pamiętam czekolady Schogetten też miały niezły skład, ale sprawdźcie sami, gdyż opakowania nie posiadam. Nie wiem jak obecnie, ale wcześniej polskie czekolady Chocokiss (zdjęcia przykładowych opakowań poniżej) miały czysty skład czekolady mlecznej, czyli bez ulepszaczy, aromatów, tłuszczu palmowego czy shea, no i bez glutenu. Jeśli ktoś jest czekoladożercą gwarantuję Wam, że poczuje różnicę 🙂 Czytamy etykiety, jeśli znajdziecie inną jeszcze czekoladkę bez ulepszaczy piszcie, a uzupełnię o nią wpis.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: