DEKALOG FITNESSKI. Czyli 10 rzeczy, które pakujemy do torby na siłownię oraz o tych, które lepiej zostawić przed siłownią… cz. I.

Jesssst, już go mam… karnet na siłownię, kupiłyśmy, dostałyśmy, wygrałyśmy – głupio nie wykorzystać. Wiadomo Nowy Rok – Nowa Ja. Zrobiłyśmy już pierwszy krok i kupiłyśmy torbę/plecak idziemy zadowolone do domu, otwieramy ją i pustka, co ja mam ze sobą zabrać?! Do tej pory ćwiczyłyśmy w domu (albo nie), a tam będą ludzie, to może trzeba jeszcze raz udać się do sklepu sportowego i kupić wszystko, wszystko co jest na dziale fitness i oczywiście firmowe, a niech tam, co ja sobie nie kupię legginsów nike, albo świecących bielą bucików? Ja sobie nie kupię? Przecież postanowiłam trenować więc muszę się nagrodzić jakimś mega super wypasionym gadżetem, a niech widzą, niech wiedzą, a takie buciki to może pół roboty za mnie zrobią, w najeczkach wszak lepiej się biega, szybciej, lżej i się nie spocę, a kalorie same się spalą.

Kochane moje to jest wpis właśnie o tym, w co warto zainwestować, co kupić i dlaczego, a z czego zrezygnować. Jak się ubrać na siłownię i czego ze sobą nie zabierać. Oto dekalog fitnesski. Oczywiście wszystko moim skromnym okiem, dziewczyny z zadartym noskiem, z buzią w rosole 😀 No to jedziemy.

Zaczynamy od podstawowego wyboru: torba vs plecak? Ja wybieram plecak. Dlaczego? Często poruszam się z nim po mieście, jeżdżę z nim do pracy autobusem, a później na siłownię. Wygodniej nosić go na plecach, niż torbę na jednym ramieniu – nie zawsze pamiętam, żeby zmieniać ramię, a tak zarzucam swój tobołek na plecy i witaj przygodo. Myślę, że torba jest wygodna, dla osób podróżujących samochodem – nie miejskim autobusem, lub mających kilka minut pieszo, bo faktycznie plusem jest pojemność takiej torby i pewnego rodzaju wygoda z tym związana. Szybko można wszystko znaleźć, mało kieszeni itd. Ale jeśli torba służyć ma jako substytut damskiej torebki i pomieścić nie tylko rzeczy na siłownię, ale też kosmetyki, pudełka z obiadem (gdy zabieramy ją do pracy) może okazać się, że wszystko mamy ze sobą pomieszane, a na nogawce legginsów znajdziemy resztki po obiedzie. Jedno i drugie ma swoje wady i zalety. Myślę, że wybór plecaka korzystny będzie dla osób, które mają pewną odległość do pokonania i lubią mieć wszystko poukładane i pod ręką, torba z kolei jest świetna, gdy wrzucasz ją do bagażnika i masz w niej głównie rzeczy na siłownię. Ja nie mieszczę się w małą torbę i odradzam Wam także zakup toreb sportowych o małych pojemnościach, gdyż możecie z czasem odczuć brak niezbędnej w niej przestrzeni. Czy warto inwestować w markowe torby? Jeśli macie kasę? Nie. Jeśli jej nie macie również nie 🙂 To proste, zamiast w torbę zainwestujcie w jedzenie, ewentualnie odżywki. Torba czy plecak nie zrobią za Was treningu. Fajnie oczywiście, gdy będzie wodoodporna, bo deszcz itd, ale czy naprawdę trzeba płacić kilka stówek za coś co jest tylko opakowaniem? Moim zdaniem nie warto. Na siłownię nie idziesz, żeby pokazać się z fajną torbą czy markowym plecakiem, który ma przegródki wentylacyjne do butów. Najczęściej ceny uwarunkowane są od marki i pojemności torby czy plecaka. Przeglądam właśnie dostępne na rynku różnego rodzaju torby sportowe. W niemalże wszystkich przypadkach materiałem wykonania jest poliester. A przeznaczenie czasem bywa zabawne, jak „do przenoszenia i przechowywania sprzętu do sportów zespołowych”, to na siłowni już się pewnie nie sprawdzi? Albo mocne strony torby firmowej (cena ponad 120 zł) – odpinany i regulowany pasek 😀 No bomba, rewelacja, moja torba kupiona w promocji za 20 zeta nie posiada regulacji 😀 Ale hitem według mnie jest „torba do tańca”, a czymże ona się wyróżnia, że jej przeznaczeniem jest akurat taniec? No niczym, ma kształt tuby i wyglądem przypomina śpiwór. Jest niewielka (zaledwie 15 l), ale „jej okrągły i praktyczny kształt doskonale pomieści cały sprzęt niezbędny do tańca”, bzdura, nie sugerujcie się opisami. Torba to torba, czy spakujesz w nią ubranie do tańca czy legginsy na siłownię lekką Ci będzie. Albo „torba do fitnessu”… kobieto weźże reklamówkę z biedry i przyjdźże na siłownię. Nieważne w co się spakujesz, ważne żebyś ruszyła zadek i zaczęła ćwiczyć! Kupiłam sobie kiedyś na mecz czerwony plecak z napisem Polska i co teraz? Co będzie? Jeśli jest to plecak na mecz, to na siłownię nie mogę go zabrać? Widzicie ten absurd? Ale tak robi się kasę i reklamę, nie dajmy się zwariować i wybierajmy rozsądnie. Jeśli wygodniej nam z torbą – bierzmy torbę, wolimy plecak – śmiało pakuj się i nie trać czasu.

A no właśnie, łatwo powiedzieć pakuj się, tylko co mam pakować?! Panika i przerażenie w oczach, bo sklepy oferują tysiące gadżetów, a jak my biedne, kruche istotki możemy się odnaleźć w tym labiryncie babskich spraw. Jak? To proste. Rozsądnie. Dlatego poniżej podaję Wam mój niezbędnik rzeczy, które zabieram na siłownię.

  1. Legginsy, szorty, dresy – co dla kogo? jakie i kiedy?

Nie znam się na fitnessie więc nie wiem, jakie są preferencje fit-dziewczyn, ja natomiast wypowiem się o siłowni 🙂 Legginsy są bardzo wygodne przy większości ćwiczeń. Przy ich wyborze zwracam uwagę na kilka rzeczy (zawsze mierzę – nie kupuję w necie). Po pierwsze jest to materiał, z którego są wykonane, tzn. żeby nie był cienki jak rajstopy, bo przy martwym ciągu albo przysiadzie cała siłownia będzie miała kino za darmo. I nikt Wam tego nie powie, ale tak jest. Gadanie, żarty, śmiechy i po co Wam to. Weźże ubierz się jak człowiek na trening, a nie jak na disco party. Nie masz wyglądać, ale czuć się komfortowo i wygodnie – nie modnie, to nie miejsce na lans! Cienkie legginsy odpadają czy żeś jest chuda, okrąglejsza czy pyzata. Po prostu nie! Jak to wygląda, chcesz żeby cała siłownia gapiła się na Twoje nowe stringi?! Mówiąc oględnie, że akurat Twoje stringi będą w centrum uwagi gapiów…. Grube legginsy też odpadają, bo są bardzo niewygodne. Mam takie jedne i cały czas zsuwają się, muszę je poprawiać, a to jednak jest męczące. Nie lubię płytkich legginsów, wolę te z wyższym stanem ponieważ na crossie czy podczas ćwiczeń trójbojowych nie wystają mi majtki spod spodni, gdy robię przysiad lub gdy skaczę na skrzynię. Kto co lubi, ja czuję się komfortowo gdy wiem, że nic mi nigdzie nie wystaje 🙂 Jaką długość wybrać? Ja mam dłuższe, czyli 7/8 – wygoda. Wybór nieśmiertelnych legginsów jest ogromny, od zabawnych, bajkowych, czarnych z siateczką, ostatnio modne moro, po klasyczne czarne. Ach! Słuchajcie. Ważna rada. Odradzam zakup spodni z jasnym motywem szczególnie w okolicy kolan – mam takie i tak jak bardzo szybko brudzą się, tak bardzo trudno je uprać. Wiecie, ja generalnie mam to w czterech literach czy ktoś myśli, że nie uprałam spodni czy dlaczego mam je brudne, ale wiem, że dla części z Was taka praktyczna rada jest istotna. Zwracajcie uwagę na materiał i wykonanie, nie na metkę. W przymierzalni przed lustrem zróbcie kilka przysiadów i zerknijcie w lustro czy wszystko ok 🙂 Czy warto inwestować w drogie legginsy? A skądże! To tylko spodnie. Zarówno w tych za 50 zł, jak też za 150 będziesz ćwiczyć i się pocić. Chyba, że chcesz dać ujście swojej próżności, lubisz ciuchy i zawsze wybierasz te z ciekawym motywem. Jeśli to ma przynieść Ci radość i sprawić, że będzie Ci się lepiej ćwiczyło – śmiało 🙂

Szorty – o tak posiadam i lubię, ale wiecie drogie Panie… jest sezon zimowy i moda na czarne grube rajstopy, a często pod nimi… 😀 A no właśnie, wiadomo o co chodzi 😉 a do szortów no niestety, ale pewna estetyka jest wymagana. Krótkie spodenki, czego jestem przykładem, nie sprawdzą się przy martwych ciągach i zarzutach – będziecie mieć tak jak ja poobijane piszczele. A i jeśli chcemy ćwiczyć nogi na maszynie tzw. good girl/bad girl również założenie szortów jest ryzykowne – kino za darmo 😀 Wiecie o jaką maszynę chodzi? Ten ginekologiczny fotel, co się rozchyla nogi w pozycji siedzącej – ćwiczenie na odwodziciele i przywodziciele. Uwierzcie, że takie ćwiczenie wykonywane w szortach będzie mało wygodne 😉 Czy długie spodnie wpływają na spalanie tkanki tłuszczowej? Hmm… kontrowersyjny temat. Z pewnością temperatura naszego ciała podnosi się szybciej, ale później organizm musi się ponownie nagrzewać do wyższej temperatury.  Gdy ćwiczymy w krótkim stroju nie ma tego problemu. Sklepy sportowe oferują także odzież neoprenową, która wykonana ze specjalnego tworzywa miejscowo ogrzewa nasze ciało, powodując tak jakby efekt sauny. Czy takie spodenki są skutecznie? Nie wiem. Nie używałam ich nigdy, więc nie zabieram głosu. Zawsze podkreślam, że ani strój ani maszyna nie wykona za nas pracy, jeśli my nie przyłożymy się do treningu.

Dresy – są luźne – jednak ich jedna z podstawowych zalet może okazać się główną wadą. Nie do każdego treningu wygodne będą luźne spodnie. Gdy biegamy fajnie jest jednak nie zaczepić się o swoją nogawkę i nie uderzyć w ścianę zostawiając zarys naszego ciała. Te z gumkami na dole mogą być pewną alternatywą, wypróbujcie sami. Mam takie moro i dla mnie są ok, ale mimo wszystko preferuję spodnie obcisłe – wygodne i funkcjonalne. Jednak muszę przyznać, że gdy zaczynałam trenować wstydziłam się takich spodni i moim przyjacielem były dresy, mniej widać, więcej da się ukryć. Przeglądając oferty sklepów trafiłam też na dresy wyszczuplające, które wyglądają jak kombinezony żywcem ściągnięte z ekipy przeprowadzającej kwarantannę 😀 No nie jednak w to nie uwierzę, podobnie jak w spodnie antycellulitowe. O właśnie może zrobię osobny wpis o tym, czym właściwie jest cellulit i jak sobie z nim radzić.

Różnie wybieramy i każdy powód jest inny, najważniejszą rzeczą jest to, abyśmy czuli się wygodnie na siłowni i w końcu na nią poszli 🙂

cz. II

https://30minusdla30plus.wordpress.com/2018/02/04/dekalog-fitnesski-czyli-10-rzeczy-ktore-pakujemy-do-torby-na-silownie-oraz-o-tych-ktore-lepiej-zostawic-przed-silownia-cz-ii

cz. III

https://30minusdla30plus.wordpress.com/2018/02/08/dekalog-fitnesski-czyli-10-rzeczy-ktore-pakujemy-do-torby-na-silownie-oraz-o-tych-ktore-lepiej-zostawic-przed-silownia-cz-iii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: