30plus na zakupach, czyli: Co lepsze? Koza, krowa czy może kura?

Cześć czołem kluski z rosołem!

Kolejny dzień przed nami, a Ty w jaki sposób zadbasz dzisiaj o swój brzuszek? Czyżby kolejny cheat day? Przyznaj się. Co możesz dzisiaj zrobić lepiej? Wieczorem wykonasz bilans dnia i znowu okaże się. że był on dniem „potem”, albo „później”, którego w tygodniu nie ma?

Ale do rzeczy, bo dzisiaj sporo przed nami. Na co stawiacie? Koza, krowa czy kura? No ja słuchajcie wybieram kurę i produkcję jajek, bo serek kozi i twaróg wiadomo, że lubię, ale ja od nabiału puchnę i wiem, że nie powinnam go jeść i tylko od czasu do czasu ulegnę chrupiącej bułeczce z twarogiem i miodkiem – bo ja tak bardzo lubię słodkie. A jajecznica na śniadanie – teraz z jednego jajka mniej, bo wiadomo – towar luksusowy, albo takie jajeczka na kolację, smaczne, pożywne i zdrowe. Albo weźmy pierś z kurczaka, tyle możliwości wykonania szybkiego i pełnowartościowego posiłku no i makro się zgadza.

Ale jeśli jesteśmy przy kozie i krowie przyjrzyjmy się serkom. Wcześniej wybieraliśmy serki wiejskie, a teraz zobaczmy co się dzieje w produktach kozich, później weźmiemy się za twarogi.

20171119_111011

  1. twaróg kozi
  2. serek kozi do smarowania
  3. serek kozi (najniżej na zdjęciu)

Zacznijmy może od informacji ogólnych. Mleko kozie i przetwory z niego mogą być alternatywą dla mlekożerców, którzy uczuleni na mleko krowie nie mogą obyć się bez produktów mlecznych. Oczywiście mówię ogólnie, bo uczulenie to oznacza nietolerancję któregoś ze składników mleka krowiego, ale uwaga, jako że skład obu jest podobny, może okazać się, że akurat alergen wywołujący nietolerancję będzie znajdował się także w mleku kozim! Skąd moda na mleko kozie. Podejrzewam, że ze względu na składniki odżywcze, m.in zawartość witamin z grupy B, bardzo ważnych dla naszego organizmu, a często zapominamy, aby uzupełniać te niedobory. W produktach kozich znajdziemy również witaminę D oraz E, sole mineralne, sporą zawartość wapnia, fosfor, potas i co dla mnie ważne żelazo! Osoby z anemią wiedzą o czym mówię. A i jeszcze oczywiście znajdziemy  tam kwas foliowy. Mleko kozie mimo, że jest tłuste to jest lekkostrawne, wchłania się szybciej niż mleko kozie, a i jest też świetnym probiotykiem otulającym nasze jelita. Uważam, że dla osób, które nie mogą obyć się bez nabiału jest bardzo dobrym zamiennikiem, ale uwaga nic za darmo. Produkty kozie są dużo droższe niż te pochodzenia krowiego. Z czego to wynika? Czy tylko z bogactwa witamin, jakie daje mleko kozie? Niezupełnie. Statystyki jednoznacznie wskazują, że w Europie produkuje się o wiele mniej mleka koziego niż krowiego – blisko trzykrotnie mniej! W Polsce produkty kozie nie są popularne, jak myślę właśnie ze względu na ich cenę. I koło się zamyka, bo można więc wnioskować, że jeśli jest to towar deficytowy będzie drogi, podobnie jak produkty z niego wytworzone. To tak jak z jajkami, gdzieś tam zlikwidowano fermy i ciach ceny w górę, bo nasze szczęśliwe kury nie nadążają z produkcją… Tak wiem, nie ma w tym logiki, ale jest to jakieś wytłumaczenie, bo wysokich cen masła przetworzyć niestety nie potrafię. I dlaczego masło fińskie, jest tańsze niż te od polskiej krowy? Dobrze, że cena świnki jest przystępna, bo jak żyć bez schabowego?!

20171119_111223

Jeśli miałabym wybrać produkt z mleka koziego, na który zdecydowałaby się? Numer pierwszy, czyli twaróg kozi. Spójrzcie na skład i na dużą różnicę w zawartości węglowodanów między twarogiem a serkiem do smarowania oraz zawartością białka w twarogu i serku (1 i 3).

Natomiast porównanie twarogu z serkiem wiejskiej jest dyskusyjne, przy nieznacznie mniejszej zawartości białka, poziom tłuszczu jest większy. A mój plan żywieniowy opiera się na białku i tłuszczach. Za serkiem kozim przemawiać będzie też niska zawartość soli, ale z kolei cena czyni serek wiejski atrakcyjniejszym. Zawsze możemy wymieszać go z łyżeczką oleju kokosowego, oliwy z oliwek lub masła orzechowego z dodatkiem odżywki białkowej i zjeść jako pełnowartościowy posiłek. Jeśli już decyduję się na nabiał, jest to serek wiejski i zjadam go na kolację. Nie zawsze mam pod ręką kazeinę micelarną (gdy brakuje mi kazeiny przed wypłatą nie kupuję jej z powodu ceny), a serek wiejski z dodatkiem jakiegoś dobrego tłuszczu sprawi, że białko uwalniane będzie wolniej, ale też zwiększy uczucie sytości, co oznacza, że rano nie będziemy mieli ochoty pochłonąć całej lodówki.

Wybierajcie, mieszajcie, próbujcie na sobie. I dajcie znać, o których produktach chcielibyście poczytać.

Jedna myśl na temat “30plus na zakupach, czyli: Co lepsze? Koza, krowa czy może kura?

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: