30 plus radzi – Jak się nie dać jesiennej chandrze

Dni robią się coraz krótsze, promieni słonecznych i energii do działania brak, a to dopiero początek szaroburego sezonu, najchętniej jak niedźwiedzie przezimowałybyście ten czas? Nie martwcie się jest dla nas nadzieja! Powiem Wam, co ja robię żeby nie dać się chandrze.

Ech babeczki też tak macie? Wstajecie rano – ciemno, wychodzicie do pracy – ciemno, wracacie do domu – ciemno, a tylko w pracy jest jasno i to przez okno, jeśli oczywiście takowe macie w pobliżu. Wszystko Was przygnębia i drażni? I weźże człowieku zachowaj zdrowy umysł. A kiedy czasem spoglądasz przez okno w pracy, widzisz spieszące się twarze w ciemnych płaszczach pod parasolami i stukające o szybę krople deszczu. I nie wiesz, czy to szept czy to deszcz i widzisz że wiatr, smaga ich w twarz, a deszcz zmywa ich łzy. I ciągle pada, a asfalt ulic jak w piosence jest śliski jak brzuch ryby i tak dzień w dzień, skąd tu czerpać radość do życia? Wszystko Cię przygnębia i pogrążasz się w smutku, ale  możemy coś z tym zrobić. Po pierwsze od jutra budzimy się rano z nadzieją i ciekawością dnia, zakładając, że przyniesie nam coś dobrego, bo dlaczego ma być inaczej? Dobro przyciąga dobro, a pesymistyczne myślenie zawsze sprawia, że nic nie idzie po naszej myśli. Okazuje się, co potwierdzają badania naukowe, że nasz stan umysłu przekłada się na nasze samopoczucie i zdrowie. Tak, to system naczyń połączonych. No przecież, gdy pomyślimy sobie, że znowu musimy zmagać się z pracą i ludźmi, to na pewno nie będziemy mieć dobrego dnia. Dajmy sobie szansę na psychiczny komfort i radość. Łapmy babeczki nasze chwile zanim odejdą w siną dal i cieszmy się pracą, bo niby to trywialne, ale każdy dzień jest inny i już nie wróci.

Dlatego budzimy się rano i szczerzymy do świata, wiadomo wiecznie żyć nie będziemy. Aby jakoś ubarwić sobie te pochmurne dni przygotowuję kolorowe śniadanie np. jajecznicę z warzywami i wcinam do samego końca, bo ja tak bardzo lubię jeść… Później idę do swojej szafy, która niestety nie ma opcji z lupką „wyszukaj”, więc muszę zanurzyć się w jej ciemne otchłanie, żeby wygmerać coś ciekawego i tu mój sposób na jesień – najlepiej coś kolorowego! Wesołymi, jasnymi kolorami przełamujmy szarość dnia. Gmeram, gmeram i jesssst!!! Mam!! Ha! Ale teraz potrzebuję do góry jakiegoś fajnego dołu, czasem uda mi się trafić za pierwszym razem w sukienkę i wtedy jestem jakieś 10 minut do przodu… Teraz pora na zęby, co nam szkodzi patrzeć na siebie i mówić sobie jacy to jesteśmy wspaniali, piękni i zabawni. Zobaczmy w sobie osobę, z którą inni chcieliby się zaprzyjaźnić, ale najpierw sami musimy się do siebie uśmiechnąć. Pada deszcz? No i fajnie, zawsze mógł padać grad. Pada grad, a wolałabyś + 38 w cieniu?! Właśnie, więc nie jarmol. Nata to jest dla Ciebie dobre rozwiązanie – zrób sobie głupie miny przed lustrem, a nie dasz się chandrze, która wyciąga do Ciebie swoje macki. I co dalej? Już byłaś blisko, ale pamiętaj? Od następnego tygodnia obiecałaś wrócić na siłownię. Wybieramy się do pracy. Kupcie sobie jakiś fajny szalik i zabawną czapkę, rękawiczki ja zazwyczaj mam czapki za duże, luźne, które bardziej są ozdobą niż osłaniają przed zimnem, a nauszniki większe niż moja głowa 😆 Ach przed wyjściem oczywiście kropla ulubionych perfum, ale tylko kropelka, jedno użycie atomizera – się wie… tanie nie są, więc oszczędnie trzeba je dozować i już szybciutko wychodzimy,  bo zegarek tyka nieubłaganie. A no przecież… jeszcze do kompletnego stroju brakuje nam czegoś… Jak myślicie, co to takiego? Oczywiście! Ostatnie spojrzenie w lustro, błysk w oku i szeroki hollywoodzki uśmiech i świat jest nasz! Pokazujmy zęby póki je jeszcze mamy, laski co z Wami?! I tak przygotowane do pracy zaczynamy nasz wyjątkowy dzień! Weźmy przy okazji witaminę słońca, czyli witaminę D i nie zapominamy o wodzie. Witamina D ma szczególne znaczenie, ponieważ jej brak może wpływać na nasze gorsze samopoczucie oraz np. bóle kostno-stawowe, bezsenność itd. I pssst! Kochane moje witamina D ponoć wpływa na promienistość naszej cery oraz redukcję zmarszczek… 😉

Co jeszcze pomaga mi przetrwać jesień? Kawusia i ciasteczko, a najlepiej połączone z dobrym towarzystwem 😉 (tak na marginesie przytulanie się jest ponoć świetnym sposobem na poprawę humoru – wydzielają się wtedy endorfiny czy jakoś tak…)

Ciastko?! Słodkie?! TAK!!! Och Boże GLUTEN!!!!! 😰😰 AAAAAA!!!! 😨😨😨To straszne!!! 😱😱😱 Często babcia jest zdrowsza i bardziej wysportowana od dzieciaka, który nie tylko nie potrafi skakać na skakance, ale przysiadu dobrze nie zrobi, za to na temat rzeczy smart może wykłady dawać. Formę robi się cały czas – wiek to tylko liczba, czasem jesteśmy wyżyłowani, ale zazwyczaj gdy nie przygotowujemy się do zawodów wyglądamy normalnie. Poza tym, troszkę tłuszczyku na boczkach musi być – oczywiście dla izolacji przed zimnem – winter is comming przypominam. Poza tym rozmiar 34 przecież nie zmieści naszej fantastycznej osobowości. A więc ciasteczko i najlepiej jakieś obrzydliwie słodkie – muffinki, ptysie, serniczek albo czekolada z okienkiem i dobra i się spali, a co!  Coś chyba od życia nam się należy, prawda? A pewnie, że nie może być to rytuałem, ale takie słodkie grzeszki poprawią nam nastrój. Wszystko jest w głowie, już wierzę jak „gwiazdy” i „gwiazdeczki” liczą sobie kalorie i wybierają rzeczy fit i light… To tak nie działa, to chodzi o poukładanie sobie nawyków żywieniowych, zmianę myślenia, rozpoczęcie treningów i określenie w życiu celu, którym nie jest bycie fit dla fit. Bzdura. Nie dajcie sobie wmówić takich głupot. Rodzina z dwójką dzieci zarabia najniższą krajową, albo prawie najniższą i oni wybiorą produkty bezglutenowe oraz dietę śródziemnomorską… Dobre 😆

Kolejnym moim pewniakiem jest oczywiście sport. Gdy chce mi się spać, mam kiepski humor, jesień, czy też inny truteń dokucza wysiłek sportowy jest rewelacyjnym antidotum na nasze bolączki. Serio, jeśli nie próbowaliście przełamać senności treningiem lub chociaż spacerem serdecznie polecam! Podobnie jak saunę, która ma działanie relaksacyjne, więc uwaga możemy niepostrzeżenie zasnąć, a obracając się zostać bez ręcznika😨

Uwielbiam gotować, więc zapomnienie daje mi też nowy, ciekawy przepis, podczas przygotowania którego mieszają się zapachy, wtedy tańczę sobie i podśpiewuję. Gotowanie daje mi możliwość eksperymentowania z ziołami i przyprawami – także termogenikami.

IMG_20180528_193512_965

A wieczorem? Jak to co? Gorąca kąpiel, kolorowe skarpetki do kolan, kubek z gorącą herbatą, miodkiem i cytryną (ja mam świetny kubek z reniferem, któremu pod wpływem temperatury zmienia się kolor noska), ciepły puchaty kocyk albo kołderka, podusia, ciekawa lektura, muzyka i dreszczowiec w telewizji. No dobra i kubeł popcornu! Czy nie byłybyśmy wtedy bardziej uśmiechnięte i szczęśliwsze? A jakie są Wasze sposoby na przetrwanie jesieni?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: